czwartek, 16 sierpnia 2012

Winter is coming, czyli kampania polityczna w średniowiecznym ujęciu


Saga Pieśni Lodu i Ognia została wciągnięta w bezwzględną, marketingową maszynę. Nie ma w tym nic dziwnego, wszak wokół kury znoszącej złote jajka zawsze pojawia się chmara sępów. W sytuacji, gdy niedługo podcierać będziemy się logiem Gry o Tron, jest pewien zauważalny pozytyw. Wiele osób dopiero teraz zorientowało się o wartości sagi Martina. Przyznam się szczerze, że można wśród nich znaleźć i mnie. I podobnie jak reszta, zostałem olśniony.